reklama
kategoria: Sport
12 sierpień 2026

Lekkoatletyczne ME: Pia Skrzyszowska wicemistrzynią Europy

fot. Tomasz Kasjaniuk
We wtorkowy wieczór na Alexander Stadium Pia Skrzyszowska, w wyjątkowo emocjonujących okolicznościach została wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów przez płotki. Polka złoto przegrała z Holenderką Visser zaledwie o tysięczną część sekundy. – Mógł być remis, ale najważniejsze, że jest medal – powiedziała po zejściu z bieżni reprezentantka naszego kraju.

To był istny lekkoatletyczny thriller, trwający niewiele ponad 12 i pół sekundy. Finał biegu na 100 metrów przez płotki na mistrzostwach Europy w Birmingham będzie jednym z tych wydarzeń w historii krajowej lekkiej atletyki, który kibice zapamiętają na lata. Świetnie dysponowana Pia Skrzyszowska – najszybsza w półfinale z czasem 12.60 – w walce o medal stoczyła niebywale zacięty i pasjonujący pojedynek z Holenderką Nadine Visser. Na metę wpadły równocześnie i z wielkim napięciem musiały oczekiwać na ostateczny werdykt sędziów. Te kilkadziesiąt sekund niepewności, gdy Skrzyszowska i Visser z napięciem patrzyły na tablicę świetlną, wydawały się trwać niezwykle długo. Ostatecznie przy obu nazwiskach wyświetlono czas 12.67, ale o tysięczną część sekundy szybsza okazała się zawodniczka z Niderlandów. Pia – złota przed czterema laty i brązowa przed dwoma – teraz zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy.

Mógł być remis, a jednak przegrałam jedną tysięczną. Mam teraz trio indywidualnych medali. Szkoda, że nie ma złota, ale najważniejsze, że jest medal. Na mecie nie byłam pewna, która z nas wygrała. Tysięczną trudno wyczuć – przyznawała po biegu wicemistrzyni Europy.

Generalnym sponsorem polskiej reprezentacji lekkoatletycznej jest Orlen.

Polka przyznała, że mocny w jej wykonaniu półfinał – wygrany z dużą przewagą – pozwolił jej dobrze wejść w starty na mistrzostwach Europy.

Ten bieg półfinałowy był dobrym wejściem w te zawody. To 12.60 nie wydawało mi się jakimś dobrym wynikiem, chociaż to był poprawny technicznie i luźny bieg. Te wyniki tutaj są jednak średnie, jest dosyć chłodno i bardzo wietrznie. Na starcie czułam wichurę w twarz. Myślę, że to też sprawia, iż tutaj nie padają jakieś super rezultaty. Natomiast na mistrzostwach nie chodzi o wynik, chodzi o miejsce – podkreśliła polska płotkarka.

Skrzyszowska przypomniała, że w tym roku już raz przegrała z Holenderką o tysięczne sekundy – w marcu podczas halowych mistrzostw świata w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń.

My się bardzo napędzamy. W tym roku co prawda nie miałyśmy wspólnych obozów, ale wcześniej niejednokrotnie trenowałyśmy razem. Od lat wiemy, że jesteśmy na podobnym poziomie. Przecież na hali też miałyśmy taki sam wynik, różniły nas tylko tysięczne. Mam jednak nadzieję, że kolejny pojedynek będzie już z wygraną po mojej stronie – uśmiechała się Pia Skrzyszowska.

Polka podkreśliła, że chociaż na początku sezonu letniego była lekko zawiedziona swoimi biegami, to nie popadała w panikę.

Na początku sezonu nie byłam zadowolona z wyników. Coś mnie tam pobolewało w biodrze, w czworogłowym. Nie było jednak paniki. To był jednak zapalnik, żeby dać z siebie wszystko – podkreśliła polska medalistka.

Z piekła do nieba – tak wyglądał wieczór Dominika Kopcia w Birmingham. Nasz biegacz na 100 metrów po swoim biegu półfinałowym, w którym uzyskał czas 10.32 i był trzeci, miał nadzieje na awans do finału z czasem. Niestety niekorzystne dla niego okazały się rezultaty czołowej czwórki z trzeciego biegu. Polak mimo uzyskania ósmego czasu w stawce, był pierwszym niewchodzącym do finału. Sytuacja odmieniła się jednak po kilkunastu minutach od zakończenia półfinałów. W obliczu kontuzji jednego z rywali Kopeć został dokooptowany do finału mistrzostw Europy. Ostatecznie nasz reprezentant zakończył zawody na piątym miejscu z czasem 10.29.

Myślami byłem w hotelu, kiedy trener zadzwonił do mnie i powiedział, żeby szedł szybko do call-roomu. Nie wiedziałem, o co mu chodzi, ale dotarło do mnie, że pobiegnę w finale na 2-3 minuty przed zamknięciem bramki. Adrenalina we mnie buzowała, ale wiedziałem co poprawić i jak pobiec. To wyszło – cieszył się Dominik Kopeć, piąty sprinter Europy.

Wtorkowy wieczór w Birmingham rozpoczął się od dekoracji najlepszych sprinterek na 100 metrów. Na błoniach przed Alexander Stadium, na oczach setek sympatyków lekkiej atletyki, swój srebrny medal odebrała Ewa Swoboda. Kilkanaście minut później już na głównej arenie czempionatu walkę o krążek rozpoczął z kolei Paweł Fajdek. Nasz młociarz otworzył konkurs dobrym rzutem na 79.13. Długo utrzymywał z nim pozycję w czołowej trójce, ale w drugiej części zmagań rywale zaczęli rzucać dalej. Swoistym ukoronowaniem konkursu była próba z piątej serii na 84.25 Węgra Bence Halásza, który mistrzem Europy została z rekordem kraju i najlepszym rezultatem na tegorocznych listach światowych. Nasz reprezentant zakończył konkurs na piątym miejscu i mocno zdenerwowany opuścił stadion, nie chcąc komentować swojego występu.

Biegnący po dziewiątym torze w pierwszej serii półfinałowej rywalizacji na 400 metrów Maksymilian Szwed nieco osłabł na finiszowych metrach i zajął czwarte miejsce z czasem 45.10. W świetle wyników trzeciego biegu Polak mógł jednak cieszyć się z awansu do finału.

To dla mnie wielki sukces. Finał mistrzostw Europy na otwartym stadionie to coś, czego jeszcze nie osiągnąłem. Inaczej to czuć tutaj niż na hali, gdzie zdobyłem przecież medal. Możliwość biegania z takimi zawodnikami w finale jest spełnieniem marzeń – cieszył się Szwed.

Zofia Gaborska w drugiej próbie pokonała 4.10 i w pierwszej 4.25, ale to nie wystarczyło na awans do finału rywalizacji tyczkarek.

Po dwóch dniach zawodów w Birmingham reprezentacja Polski ma w dorobku dwa srebrne medale – oba wywalczyły panie: w poniedziałek sprinterka Ewa Swoboda i we wtorkowy wieczór płotkarka Pia Skrzyszowska.

W środę trzeci dzień lekkoatletycznych mistrzostw Europy. Wieczorem w finale rzutu młotem wystąpią Anita Włodarczyk i Aleksandra Śmiech. Na bieżni rywalizować będą rywalizować nasi płotkarze – Damian Czykier oraz Jakub Szymański. W sesji porannej o awans do finału powalczą dyskobolki, w półfinale biegu na 800 metrów wystąpi Filip Ostrowski, a na 200 metrów pobiegnie Wiktoria Gajosz.

PRZECZYTAJ JESZCZE
pogoda Mińsk Mazowiecki
20.3°C
wschód słońca: 05:10
zachód słońca: 20:06
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Mińsku Mazowieckim

kiedy
2026-09-04 17:00
miejsce
Sala Koncertowa Miejskiej Szkoły...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-04 19:30
miejsce
Sala Koncertowa Miejskiej Szkoły...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-12 20:00
miejsce
Sala Koncertowa Miejskiej Szkoły...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-18 20:00
miejsce
Gminne Centrum Kultury im. Heleny...
wstęp biletowany